| JASKRAWE OSTRZEŻENIE Flarę widać w mlecznej mgle W razie wypadku czy awarii stawiamy za autem trójkąt, by ostrzec, że coś się dzieje. A gdy jest mgła albo śnieg? Trójkąt świecący tylko odblaskiem jest słabo widoczny. Dlatego warto mieć także flary ostrzegawcze. Do Polski ten nowy wyrób podwyższający bezpieczeństwo na drodze, w górach i na wodzie trafił z USA, sprowadza go warszawska firma International Import Export. Na początku flary interesowały Policję, Straż Pożarną, dziś coraz więcej trafia do sklepów motoryzacyjnych, supermarketów i prywatnych "holowników". To pochodnie z paliwem stałym. Zapala się je jak wielkie zapałki, energicznie pocierając. Mają druty ułatwiające ustawienie na ziemi. Można je też trzymać w ręku, bez obawy o poparzenie. Świecą mocnym czerwonym światłem, które w zależności od pogody jest widoczne w odległości 1-3 km. Przechowywane w suchym miejscu mają wieloletnią trwałość. Dr Adam Pietrzak, lekarz medycyny ratunkowej z Warszawy: - To nowy produkt na polskim rynku. Do niedawna nieznany, dlatego często porównywany z fajerwerkami, z którymi nie ma nic wspólnego. Flary są niezastąpione, bo bardzo skuteczne bez względu na pogodę. A przecież normalną reakcją na coś płonącego na środku jezdni jest instynktowne zdjęcie nogi z gazu. RAFAŁ JEMIELITA |